środa, 5 lutego 2014

Nie bądźmy obojętni na los zwierząt !!!

Dzisiaj nietypowy post ponieważ nie będzie on związany z kosmetykami. Dotyczyć będzie zwierząt, okrucieństwa, bezduszności ludzi, obojętności na krzywdę czworonogów a także kilka słów o tym jak bardzo można pokochać psa. Około czterech lat temu w rowie przy autostradzie znalazłam suczkę. Suczka był kompletnie wykończony, głodny, wychudzony i zapewne pozbawiony chęci do dalszego życia. Przypuszczam, że mogła zostać wyrzucony z jadącego samochodu na co wskazywały obrażenia na jej ciele, takie jak przetarta jedna strona tylnej łapy, połamana przednia  w dwóch miejscach i powyłamywane przednie ząbki. Była w takim stanie, że nie mogła utrzymać własnego ciężaru na łapach. Na domiar złego jakiś bezduszny człowiek poobcinał jej wszystkie wąsy, zapewne po to aby nie znalazła drogi do domu. Suczkę przewieźliśmy do weterynarza i tam kolejny szok bo weterynarz stwierdził po uzębieniu że pies ma już siedem lat, czyli jest już starym psem więc po co go ratować i się do niego przywiązywać jak zaraz zdechnie. Gdybym wiedziała, że takie jest podejście tego Pana do zwierząt to ominęłabym go szerokim łukiem. Nie było to jednak moje pierwsze i ostatnie zdarzenie z bezdusznymi pseudo weterynarzami.  Łapka mojej kochanej suczki, została jednak złożona i starannie przeze mnie pielęgnowana. Przez pierwsze parę dni w oczach suni, widać było tęsknotę za zwyrodnialcem który ją porzucił i uciekł. Mimo takich krzywd jakie jej wyrządzi ona nadal tęskniła i czekała.  Mijały kolejne dni i suczka dochodził do siebie. Zaczął samodzielnie jeść i chodzić. Nabierała chęci do życia, ale jednocześnie bała się każdego puknięcia lub odgłosów dochodzących z zewnątrz. Mimo tego że nie był to mój pierwszy pies w domu, nigdy wcześniej nie widziałam i wiedziałam że psy potrafią mieć takie uczucia. Z czasem sunia tak się do mnie przywiązała że nie opuszczała mnie na krok. Wychodząc z domu w odwiedziny do znajomych lub rodziny szła ze mną. Bojąc się, że ją zostawię u obcych ludzi, musiała  kłaść głowę przynajmniej na kawałku jakiejś części mojego ciała aby mnie czuć. Kocham ją całym moim sercem i to ona otworzyła mi oczy na krzywdę innych zwierząt. Dziś jest już całkiem normalnym psem, bez strachu, bez popiskiwania w czasie snu i bez stanów lękowych.  Musieliśmy w to włożyć wiele pracy i serca, aby dać jej stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Sonia miała wiele szczęścia że trafiła do nas ale nie każda historia kończy się szczęśliwie. 





Dużo mniej szczęścia miał za to piesek, który 20 grudnia ubiegłego roku,  został wyrzucony przez swojego właściciela z czwartego piętra. Inspektorzy Straży dla Zwierząt interweniowali w tej sprawie ale niestety było już za późno. Policja ujęła sprawcę, który podczas przesłuchania przyznał się do winy. Sprawa została oddana na drogę sodową. 



Kolejnym przypadkiem nieludzkiego traktowania jest psa z Łukowa który zamarzł zimą na śmierć. Straż dla Zwierząt,  wydała w związku z tym apel do właścicieli czworonogów : Zima potrafi być uciążliwą porą roku zarówno dla właścicieli psów jak i ich podopiecznych. Nie wszystkie psy dobrze znoszą wahania pogody, śnieg i mróz. Nie dla każdego pupila zimowa aura jest sprzyjająca i nie wszystkie rasy są jednakowo przygotowane na „ekstremalne” warunki. Aby zima nie stała się dla zwierzaków koszmarem i żeby nasze psiaki mogły w pełni korzystać z zimowych spacerów należy w tym czasie zaplanować dodatkowe działania w opiece nad czworonogiem. 
Ciepłe schronienie: Jeśli nasz pupil mieszka w domu to właściwie nie ma problemu. Natomiast psy, czasami z różnych powodów mieszkające na dworze, należy koniecznie zabezpieczyć przed zimnem i zapewnić im dobrze ocieploną budę. Jej wnętrze najlepiej wyłożyć słomą lub styropianem, gdyż koce czy ręczniki chłoną wilgoć i zwyczajnie zamarzają a przy niskich temperaturach ważne jest, aby pies był odizolowany od wilgoci.
Dobrze jest usytuować budę w miejscu osłoniętym od wiatru, najlepiej w zadaszonym kojcu oraz pamiętać o umieszczeniu jego podłogi ponad gruntem. Przy fatalnych warunkach pogodowych nie należy ryzykować zdrowia zwierzaka i powinno się zabrać go do jakiegoś pomieszczenia np.: przedsionka. Trzeba jednak pamiętać, że zwierzęta, które spędzają cały rok na zewnątrz przyzwyczaiły organizm do innych temperatur.
Aby nie fundować im huśtawki termicznej unikajmy umieszczania ich w pomieszczeniu gdzie temperatura wynosi zwykle ponad 20 stopni oraz lokowania ich legowiska przy włączonym grzejniku. Również jeśli masz psa seniora pamiętaj, że marznie on teraz szybciej niż psi młodzieniec, więc nawet jeśli mieszkał całe życie na dworze, postaraj się zapewnić mu na seniorowe psie lata ciepłe schronienie w domu.
Żywienie: Nie możemy zapominać, że zimą nasz pies potrzebuje zdecydowanie więcej kalorii, aby żywienie kaloryczne dla psa zimą ogrzać organizm. Po konsultacji z lekarzem weterynarii (pamiętajmy że stan zdrowia i potrzeby każdego psa są różne) można rozważyć podawanie bardziej kalorycznej karmy, bogatszej w substancje energetyczne lub w przypadku przeciwskazań zwiększyć nieznacznie codzienne porcje. Warto zadbać także o ciepłe posiłki.
W przypadku gdy karmimy psa suchą karmą można polać ją ciepłą wodą. Nie zwiększymy tym oczywiście kaloryczności, ale zapewnimy zwierzakowi namiastkę ciepłego jedzenia.
Już w trakcie jesiennej wizyty u weterynarza warto zapytać o włączenie witaminowo-mineralnych suplementów do diety naszego podopiecznego, aby z wyprzedzeniem zadbać o zwiększenie jego odporności w okresie zimowym.




Zwierzęta to istoty które też czują, cierpią i zachowują się podobnie do ludzi. Przykładem może tu być suczka, która ratowała swoje psiaki z płonącego domu. 
 W naszym kraju jak i za granicą powstaje coraz więcej organizacji które nie są obojętne na losy czworonogów. Wspierają, dokarmiają, ratują i organizują zbiórki pieniędzy na jedzenie dla bezdomnych zwierząt. Cieszy mnie to bardzo że mówi się teraz coraz więcej o wyrządzanych krzywdach zwierzętom ale to i tak jeszcze kropla w morzu. Mam nadzieję że choć trochę przyczynię się swoim wpisem do tego że w każdym z nas zapali się jakaś iskierka chęci pomocy i wspierania organizacji które działają na rzecz zwierząt. Mam też nadzieję że osoby chcące mieć pupila  przemyślą swoją decyzję i dadzą chociaż jednemu bezdomnemu psu schronienie. 
Zostawiam wam kilka filmików z pozytywnym zakończeniem


Historia Fiony



Historia Psa żyjącego na śmietniku 

,

Historia Psa żyjącego na ulicy




Jeżeli nie jesteś obojętny na los zwierząt i chcesz przyczynić się do ich lepszego jutra oddaj 1 % podatku dla organizacji "Straż dla Zwierząt" lub na dowolne wybrane przez siebie schronisko. 

9 komentarzy:

  1. Zapomniałam dodać że w domu mam jeszcze dwie kochane znajdki, jednego tymczasowego lokatora i wilczurka mojej siostry. Wszystkie są wierne i oddane.

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie pomagajmy zwierzakom one potrafią się odwdzięczyć,dokarmiajcie również ptaki......

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie się popłakałam oglądając ostatni filmik...

    Ja zapraszam na mój post STOP PRZEMOCY WOBEC ZWIERZĄT http://brokatwspreju.blogspot.com/2014/01/stop-przemocy-wobec-zwierzat-zajrzyj.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana byłam i czytałam. Zostawiłam komentarz i udostępniłam na FC. Oby było więcej takich osób jak ty w blogosferze. Dziękuje za dobre serduszko i pomoc zwierzaczkom. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Przyszłam zobaczyć Twój post jeszcze raz...obejrzałam 3 zamieszczone przez Ciebie filmiki w całości...czuje, że właśnie zmieniło się moje życie...rozpadłam się na kawałki...Udostępnię Twój post na swoim blogowym koncie na FB

      Usuń
  4. To straszne, gdy ludzie znęcają się nad zwierzętami.
    Dla mnie takie osoby są nikim po prostu.
    Sama mam kotka i wilczurka znajdę. Są najwspanialsze
    na świecie, widać, że potrzebują miłości i same ją dają :)
    juliettexoxo.blogspot.com ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny jesteście wspaniałe! Dziękuje wam, że niesiecie pomoc i macie otwarte serca!

      Usuń
  5. Ja też kiedyś przygarnęłam psa z ulicy. Był tak oddany, że chodził za mną krok w krok. Ale co więcej, był wdzięczy za pomoc. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mogę oglądać takich filmików, bo same łzy i smutek przychodzą :( Nie miałam jeszcze żadnej psiej znajdki, od zawsze mam koty, ale też takie przygarnięte z różnych dziur.

    OdpowiedzUsuń